Strona 1 z 1 • Znaleziono 37 postów • 1

Zobacz cały wątek

Witam! Mam temat: "Motyw domu, z którego się odchodzi, i do którego się wraca. Przedstaw różne obrazy domu i oceń jego wartość w życiu wybranych bohaterów."

Ułożyłem bibliografie i zrobiłem plan prezentacji. Polonistka mi sprawdzała i powiedziała, że jest zły, ale nic więcej :/ I nie wiem co i jak poprawić. Mógłby mi ktoś pomóc?

Pozdrawiam

Oto Plan:

Plan prezentacji

I. Wstęp / wprowadzenie:
1. Definicja domu;
II. Rozwinięcie
1. Ukazanie funkcji i wartości domu w utworach:
a. Przypowieść o synu marnotrawnym
. Krótkie streszczenie
. Motyw domu: niedocenianie wartości domu
b. Odyseja
. Krótkie streszczenie
. Przedstawienie postaci Odyseusza
. Tęsknota Odyseusza do ukochanego domu - Itaki
c. Buszujący w zbożu
i. Krótkie streszczenie
ii. Problemy i bunt głównego bohatera
iii. Opuszczenie i powrót do "Pencey"
b. Przedwiośnie
i. Krótkie streszczenie
ii. Wartość domu dla Cezarego Baryki
iii. Dom - ojczyzna
c. Powrót
i. Interpretacja wiersza
ii. Dom - Raj
d. Miasto rodzinne
i. Analiza wiersza
ii. Wspomnienie ukochanego miasta - domu
2. Zakończenie
a. "Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej" - mit czy fałsz ?
b. Podsumowanie i zebranie wniosków na temat wartości domu, do którego można powrócić
Data: 17 Kwiecień 2007, 15:32
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 512

 

Zobacz cały wątek

Film niesamowity, ale niestety trochę za bardzo skrócono motyw domu starców z książki (szczególnie pod koniec)

No i niespotykane, jak się trzyma widza przez 3 godziny podczas gdy film rozgrywa się praktycznie w jednym bloku

Pełen syt
Data: 03-04-2008, 12:49
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń 6277

Zobacz cały wątek

Wiesz co wpisz w wyszukiwarke motyw domu i bezdomnosci to ci wyskoczy duzo stron ,tam tez beda podane z jakich lektur mozesz korzystac.Zajrzyj do biblioteki i spytaj o slownik motywow literackich,u nas jest i tam masz wszytskie lektury potrzebne,Pozdrawiam
Data: 28 Grudzień 2006, 20:13
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 625

Zobacz cały wątek

Ostatnio wybierając filmy do obejrzenia sugeruję się listą polecanych przez Stephena Kinga w książce Dance Macabre. Tam też natrafiłam na omawianą pozycję.

Film opowiada (jakże oryginalnie) historię 4 osobowej rodziny Rolf'ów która postanawia za zaskakująco atrakcyjną cenę wynająć na lato sporą rezydencję z wielkim ogrodem na odludziu od pary miłych staruszków - rodzeństwa Allardyce. Jedynymi warunkami wynajmu jest opieka nad domem i dostarczanie posiłków matce owej pary, która mieszka w pokoju na górze i nigdy z niego nie wychodzi więc "w ogóle nie będzie sprawiać problemu" rodzince.

Intro filmu przedstawia dość sielankowy standardowo obraz rodziny zachwyconej domem, i perspektywą relaksu w tym spokojnym miejscu, nad brzegiem basenu itd.
Jednak przy spotkaniu Allardyce'ów z najemcami wyczuwalna jest fałszywa nuta, która sprawia, że widz już wie, że decyzja podjęta przez Rolfów będzie miała nieprzyjemne skutki.

Co w tym filmie zaliczam na plus to atmosfera napięcia, stale towarzyszącą widzowi, której gwałtowne eskalacje są równo rozłożone w filmie, a cierpliwy widz dotrwawszy do końca będzie świadkiem wręcz apogeum.
Mamy również tajemniczą staruszkę na poddaszu, której nikt nie widział, jak również dziwną siłę, która jakby wysysa energię z mieszkańców domu.
Aktorstwo jest tutaj dobre, szczególnie rola Bette Davis (znanej np. z "What Ever Happened to Baby Jane"), nie zauważyłam jakiś większych zgrzytów.

Minusy: w pewnym sensie ograny już motyw domu, konesera nie wystraszy, dla niektórych minusem może być również brak jump scenek

Podsumowując, jest to kolejny film o Domu (ale jakim to już się trzeba przekonać samemu), akcja toczy się dość leniwie z dynamicznymi interludiami, głównym atutem jest tu atmosfera napięcia, aktorstwo i dobre ujęcia.

Ciekawostka - film jest adaptacją powieści Roberta Marasco pod tym samym tytułem.
Ocena - 7/10
Data: Czw 13 Lis, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 109

Zobacz cały wątek

temat mój matury ustnej jest motyw domu i bezdomności jakie mogę wykorzysztać lektury lub utwory?? :roll:
Data: 28 Grudzień 2006, 16:33
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 625

Zobacz cały wątek

mam problem z prezentacją z języka polskiego. Moój temat brzmi: Motyw domu i bezdomności w literaturze. Jakie lektury mogę wykorzystać do prezentacji i jak wogule zacząć??pomocy :roll: :? :cry:
Data: 19 Grudzień 2006, 18:28
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 251

Zobacz cały wątek

motyw wędrówki jest w całej Odysei Odyseusz przez 10 lat wraca po wojnie trojańskiej do domu, do Itaki. Trafia na rózne wyspy, przechodzi przez różne próby i trudności, by będąc już w domu zastac go pełnym zalotników.

[ Dodano: 19 Luty 2007, 18:13
Możesz opisac, że jego podróż jest bardzo trudna i niebezpieczna, ale on się nie poddaje. W dodatku nad wszystkim czuwają bogowie: Posejdon, który stara mu się ową podróż utrudnić, Atena, która mu sprzyja oraz Zeus, który czuwa nad zachowaniem równowagi.
Data: 19 Luty 2007, 18:11
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń 2427

Zobacz cały wątek

Cytat: Nie, nigdzie nic takiego nie napisałem.

Cytat: Nie odpowiedziałaś na pytanie.

Cytat: Dla Ciebie żadna. Dla mnie też. Dla człowieka, który w domu modli się przed kopią obrazu MBCZ może już jakaś.

Cytat: Ale może warto próbować zrozumieć motywy również prostych ludzi.

Cytat: zwłaszcza, że moralnie mogą mnie przewyższać o ligę lub dwie.

Cytat: Takich, którzy oddają cześć Maryi w obrazie, których nie stać na modlitwę do abstrakcyjnej Pierwszej Przyczyny i czują się lepiej kiedy rzykają do piekarskiej czy częstochowskiej (w domu, czy na pielgrzymce).

Cytat: sorry za to pytanie, ale samo zestawienie nie jest całkiem od rzeczy.

Cytat: No. To jak jest?


zapomniałam, co to są nieszpory a mszę mogę o tyle uznać, że w mszy (przynajmniej wg pewnej wersji) rozchodzi się o Jezusa. aczkolwiek cała ta otoczka i przepych niekoniecznie są potrzebne.
Data: 23-05-2008, 19:27
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 198
Wyświetleń 8287
w mojej grupie na pierwszym stopniu jakby byla mozliwosc pozniejszej wplaty kasy to by pewnie cwiercz uczestnikow wrocila do domu po pierwszym "pogodnym wieczorze". to jest bez watpienia najglupszy motyw podczas calych rekolekcji. chyba powinny byc jakies przedzialy wiekowe, zeby dorosli ludzie (np, 18,19) lat nie bawili sie z gowniarzami z gimnazjum (15) lat w jakis wyliczanki typu:
-mam na imie Robi, Robi lubi rodzynku
-masz na imie Robi!
-Zapraszamy Robiego

Moze zaloze sobie osobny temat zamiast zasmiecac tutaj

Zobacz cały wątek

wracając do tematu przypomniały mi się fajne rzeczy z czasów jak sam chodziłem po kolędzie:

- zaśnięcie ministrantów podczas czekania na księdza (xionc się pewnie zasiedział)
- wykręcanie wentyli z rowerów i wrzucanie do butów, które stoją na wspólnym korytarzu paru mieszkań
- wtykanie zapałek w zamki (to już było przegięcie i za to chyba się komuś dostało wtedy)
- jako że puszki z pieniędzmi były otwarte, więc chowaliśmy tam sobie często to, co dostaliśmy od ludzi (najczęściej słodycze); i w ten sposób do xiędza kiedyś wróciła parówka w puszce
- niezapomniany motyw: dzwonimy do drzwi, otwiera ktoś: "kolęda, juuuuż???" po chwili obserwujemy, jak cała rodzinka, nierzadko w niekompletnym stroju, biega po domu i szykuje się do kolędy
Data: 22-01-2005, 15:03
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 55
Wyświetleń 2383

Zobacz cały wątek

Film super.... wciągający strasznie.... byłem na seansie o 21... minęło jakieś 15 min oglądania filmu a tu 23:45 nie wiem jak...

Film taki, że mógłby trwać duuużo dłużej...
Ze strony grafiki komp. troszkę niedopracowany i to było widać, ale na szczęście tylko w dwóch scenach tak totalnie było widać

Kreacja Karola świetna, szkoda, że nie było x.Dziwisza....

Podobało mi się też odtworzenie mentalności Polaków lat 60-70 tamtego stulecia. Szkoda, że takich jak oni już nie ma (mało kto już posiada w domu więcej niż jedną flagę, co dopiero mówić o wychodzeniu i machaniu flagami przy ważniejszych wydarzeniach....)...

Motyw z butami był po prostu genialnie zrobiony To trochę rozbudzało pod koniec do zastanowienia się czy coś z filmu wyciągam...

Ogólna ocena - wysoka za grę aktorską, gorzej efekty, ale oglnie -
Data: 06-07-2005, 09:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 94
Wyświetleń 6763

Zobacz cały wątek

Rzeczywiście, też jestem zaskoczona że tyle motywów jest wspólnych. Jeżeli chodzi o motyw domu, to wprawdzie zdecydowałam ostatnio że się skupię na skrzynce na listy a zawędrowałam właśnie do mrocznej piwnicy. Ale dokładniej to może później w innym temacie opiszę

Co do motywów, to pisząc w temacie o bańkach przypomniało mi się że dość często też przewija się u mnie motyw igły, najczęściej jako strzykawki. Zazwyczaj jest to połączone w jakiś sposób z atakiem i walką a zastrzyk ma na celu mnie osłabić, zamroczyć lub zabić. Nie jestem pewna jedynie czy nie lubię igieł przez te sny, czy fakt że nie lubię igieł ma wpływ na to że zagrożenie w snach przyjmuje taka postać

Woda też jest dość częstym elementem w moich snach, a przynajmniej była, bo ostatnio trochę rzadziej. Przedwczoraj chyba tylko mi się śniła jakaś powódź... a tak to nie miałam snu z wyraźnym motywem wody od długiego czasu...
Data: Czw Sty 03, 2008 11:58 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 1542

Zobacz cały wątek

Cytat: Do tego spotkałem się z zakazem wypowiadania imienia zmarłego przez czas, jak ciało leży w domu lub kostnicy.

Cytat: Przypomniał mi się jeszcze jeden motyw - zalecenie, by umarłego w trumnie wprowadzać, i tu nie pamiętam, albo głową do przodu, albo nogami do przodu przez próg domu/mieszkania. Może ktoś się z tym spotkał?

Cytat: Ja nam raczej takie wytlumaczenie tego zwyczaju, iz dusza zostanie w lustrze, jesli sie w nim odbije i pozniej dzieki temu ebdzie mogla wracac i nachodzic zywych.



Albo co gorsze opęta kogoś. Najczęściej opętaniu mają ulegać kobiety bo mają mniej odporną duszę i uwielbiają się przeglądać w lustrze. Jeśli zapomni sie o lustrze są specjalne metody aby przepędzić ducha, który mógł zamieszkać w takim niezakrytym lustrze.
Data: Sob Kwi 05, 2008 12:04 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 28
Wyświetleń 3698

Zobacz cały wątek

O, teraz mi się skojarzył motyw opuszczenia domu przez młodzieńca na czarnym koniu z moim niedawnym odejściem z grupy. To mi akurat pasuje - bo czuję się uwolniony, zrobiłem to w nietypowy sposób (przeskok przez ogrodzenie) i potraktowano mnie jak czarną owcę, łagodnie rzecz ujmując.

A co do samego śpiewu, zapomniałem o jednym ważnym szczególe. Cały czas pieśń brzmiała, jakby śpiewało ją kilka osób w chórze. Nawet przez chwilę unosząc się nad miastem pomyślałem, ze to ciekawe, że pieśń wydobywa się ze mnie a jednocześnie słychać, jakby śpiewało ją kilku szamanów.
Data: Wto Paź 28, 2008 4:58 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 293

Zobacz cały wątek

jeśli o melodię początkową chodzi, to sam wstep przypominał mi motyw z Egzorcysty. ale tylko wstępo - poterm juz było inaczej.
Cóż, te sztuczne płomienie... :-/
Od połowy faktycznie robi sie tak9ie sobie, jak lustra zaczynaja odstawiac cuda na kiju i to wszedzie - gdyby demon był uwieziony tylko w domu handlowym - bardziej by mnie to przekonało. A w końcu lustra tracą w filmie znaczenie na rzecz wody, odbić wszelakich itp...
na wielki plus scena z ręką w garderobie - naprawde mnie zaskoczyło i przestraszyło
Data: Pon 08 Gru, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 74
Wyświetleń 2374
Całkiem przyzwoity azjatycki straszak.
Na plus:
-straszy nie tylko jump-scenkami ale również pełną napięcia atmosferą (może nie cały czas obecną ale często) szczególnie w tytułowym domu
-niektóre efekty wyglądają dość przyzwoicie
-ogólna estetyka filmu, standardowe lecz jakże efektowne niektóre ujęcia
-ładna główna bohaterka

Na minus:
-po raz kolejny motyw zemsty a'la Ju-on
-reszta efektów CGI - Spoiler: szczególnie te czarne ludki po prostu beznadziejne, i końcowa podróż w czasie do historii pochodzenia słupa
- darowali by je sobie, bo psują ogólne wrażenie.
-przewidywalny
-zjawa przypominająca z buźki Regan z Egzorcysty
7/10

Zobacz cały wątek

"Mirrors" takie sobie. Po Aji spodziewałem się więcej. Parę dobrych scen (Pierwsza - niesamowicie klimatyczna, i scena morderstwa siostry głównego bohatera.), reszta przynudza. Niby cały czas coś się dzieje, ale tak jakoś śledzi się tę akcję bez większych emocji. Pomysł był świetny, zasługiwał na to, by wykrzesać coś więcej. Jak już wspomniano, finał rozczarowuje, motyw z zakonnicą-demonem bardziej śmieszny niż klimatyczny. Sceny w domu też takie sobie i przede wszystkim mało emocjonujące.
Na plus dobre aktorstwo Sutherlanda.
Raczej do tego filmu już nie wrócę, jest to typowy "jednoseansowiec".
4,5/10
Data: Nie 28 Gru, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 74
Wyświetleń 2374

Zobacz cały wątek

Cytat: Może to przez niewystarczający budzet. Zresztą to była jedna scena i do tego krótka więc nie wiem po co się czepiasz.



Żeby Wam udowodnić, że Hellraiser to żadne tam niewiadomo co. Lepiej tak niż poprzez wyzywanie od dzieciaków i ignorantów jak to niektórzy w zwyczaju mają.
Dobra, lecimy dalej. A jak wytłumaczycie scenę, w której cenobitka idzie po schodach i tnie ostrym narzędziem po ścianie, a ze ściany leci krew??? To jakaś metafora? Jeśli tak to czego? A może kolejny kiczowaty motyw rodem z horroru klasy B? I po groma w ogóle ta cenobitka wśród cenobitów? Czyżby równouprawnienie wśród diabłów? Poprawne politycznie pieklo??? Przecież to smiech na sali. Jeżeli traktować Hellraisera w pełni poważnie, to nic tylko się śmiać. Dla mnie to kino klasy B i z przymrużeniem oka ogląda się całkiem nieźle, w tej kategorii to owszem - klasyk, ale nie róbcie mi z Domu 1000 trupów Teksańskiej masakry, błagam!
Data: Nie 04 Sty, 2009
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 468
Wyświetleń 21679

Zobacz cały wątek

Całkiem przyzwoity azjatycki straszak.
Na plus:
-straszy nie tylko jump-scenkami ale również pełną napięcia atmosferą (może nie cały czas obecną ale często) szczególnie w tytułowym domu
-niektóre efekty wyglądają dość przyzwoicie
-ogólna estetyka filmu, standardowe lecz jakże efektowne niektóre ujęcia
-ładna główna bohaterka

Na minus:
-po raz kolejny motyw zemsty a'la Ju-on
-reszta efektów CGI - Spoiler: szczególnie te czarne ludki po prostu beznadziejne, i końcowa podróż w czasie do historii pochodzenia słupa
- darowali by je sobie, bo psują ogólne wrażenie.
-przewidywalny
-zjawa przypominająca z buźki Regan z Egzorcysty
7/10
Data: Sro 08 Paź, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 112

Zobacz cały wątek

Cytat: Co do Hellraisera to mam do Was pytanko, drodzy maniacy tego filmu, - co to w ogóle ma być ten stwór co gonił Kirsty pod koniec filmu??? Nie dość że śmiesznie i kiczowato wyglądał, to jeszcze pierdoła, choć z samego piekła wyjeta, nie dogoniła naszej bohaterki... No jexeli to nie jest durny i dziecinny motyw rodem z horrorów klasy B, to już sam nie wiem co to jest.

Cytat: Jeżeli traktować Hellraisera w pełni poważnie, to nic tylko się śmiać. Dla mnie to kino klasy B i z przymrużeniem oka ogląda się całkiem nieźle, w tej kategorii to owszem - klasyk, ale nie róbcie mi z Domu 1000 trupów Teksańskiej masakry, błagam!



Błagam, nie wypowiadaj się jak masz takie bzdety wypisywać. Nie masz co robić? Idź oglądaj po raz enty fascynującego inaczej Tarantino.
Data: Nie 04 Sty, 2009
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 468
Wyświetleń 21679

Zobacz cały wątek

Temat : Motyw wampiryzmu i jego funkcje w twórczości wybranego pisarza.

Mam problem napisałem prace o "Dracula" Bram Stoker na ten podany temat, nie zwróciłem uwagi na to że praca ma być napisana o autorze który napisał parę książek na temat wampirów. Dziś miałem rozmowę z moją nauczycielką ... na temat mojej pracy która napisałem i ... (klapa). Więc jak wróciłem do domu zaraz poszukałem autora bąć autorki która napisała pare książek na temat wampirów i znalazłem Anne Rick więc udałem się do biblioteki i udało mi się zdobyć jej dwie książki "krwawy kantyk" i "wampir lestat" jak zobaczylem ile jest to czytania to sie przeraziłem bo nie lubię czytać ksiażek więc jak jest taka możliwość to bym prosił o (pomoc) napisania mi mojego tematu na maturę. CORAZ MNIEJ CZASU... a jeszcze musze sie uczyć na zdanie egzaminu zawodowego na Technika żywienia... niebedzie latwo go zdac bo musze miec 75% zeby go zdac wiec musze sie tez na niego uczyc Więc jeśli ktoś by mi z miłą chęcia pomógł bardzo będe zadowolony

POZDRAWIAM
Data: Czw Lut 05, 2009 15:39
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 1

Zobacz cały wątek

Cytat: A jak wytłumaczycie scenę, w której cenobitka idzie po schodach i tnie ostrym narzędziem po ścianie, a ze ściany leci krew??? To jakaś metafora? Jeśli tak to czego? A może kolejny kiczowaty motyw rodem z horroru klasy B? I po groma w ogóle ta cenobitka wśród cenobitów? [...]Dla mnie to kino klasy B i z przymrużeniem oka ogląda się całkiem nieźle, w tej kategorii to owszem - klasyk, ale nie róbcie mi z Domu 1000 trupów Teksańskiej masakry, błagam!



no proszę... naprawdę... nie masz się już do czego doczepić..?
A jak wytłumaczysz to, że w TCM pojawia się wrzeszcząca młoda kobieta? Czy to nie stały element kiczowatych horrorów klasy F? A może symbol politycznej poprawności?
Mam wrażenie, że ta dyskusja nie ma większego sensu bez względu na ilość obalonych tez, podanych argumentów i spłodzonych postów. Co będzie następne, nielogiczny i tandetny czajnik w którejś ze scen? Nierealistyczny wzór tapety? A może badziewna fryzura rodem z niskobudżetowego horrorku?
Data: Nie 04 Sty, 2009
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 468
Wyświetleń 21679

Zobacz cały wątek

Kolejny miły dla oka klimatyczny azjatycki film.
Takich doznań estetycznych nie miałam chyba od Labiryntu fauna.
Pod względem wykonania cudo, baśniowość pełną gębą pod względem kolorystyki, wyglądu domu, lasu i strychu. Każde z tych miejsc budzi określone uczucia, każde nawiązuje do 2 pozostałych, ich "labiryntowości".
-Dom - króliczki, pastele, słodkie acz budzące swoisty niepokój. W salonie dywan ze wzorem labiryntu a tapeta w motyw lasu, mini domki zabawki stanowiące prawie makiety owego - świetne nawiązania dla spostrzegawczych
-Mroczny las w którym dziwnie szybko się sciemnia a drzewa wydają się być żywe.
-Strych - pułapka pełen "porzuconych zabawek"
-Pokój w którym kryje się prawda.

Dzieci - wciąż powtarzają, ze nie są złymi dziećmi... są tylko dziećmi które chcą być szczęśliwe, a dorośli których spotykają okazują sie być źli, chciwi i zakłamani... nie dziwi więc fakt ze dzieci nie chcą dorosnąć i stać sie takie same. Trzeba przyznać, ze mali aktorzy odwalili świetna robotę bo do ich gry nie można się przyczepić.

Świetne nawiązania do bajek - które w świecie każdego dziecka stanowią bardzo istotny element - w nich spełniają się marzenia.

Co do zakończenia to hmmm... trochę za... ładne.

Ogólnie piękna historia dla lubiących połączenie baśniowości i brutalnej rzeczywistości w azjatyckim wydaniu
8,9/10
Data: Sro 15 Paź, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 211

Zobacz cały wątek

28.10.09

SEN:
Jestem zamkniety w pokoju. Niemam dosc sily aby sie stad wydostac. Co jakis czas przychodzi facet i mnie torturuje. Mija dzien za dniem a moja moc rosnie. Kazdego dnia jestem bity ale odczuwam przy tym spokoj. W koncu zabijam przesladowce i wydostaje sie z pomieszczenia. Znajduije sie w nastepnym pomieszczeniu i widze straznika a za nim drzwi, zabijam go rowniez i przechodze dalej. Motyw powtarza sie kilkanascie razy a moze i wiecej. Na pocztku gdy uzywam swojej mocy odbieram ja jako energie zwiazana z lodem, lecz w miare przedzierania sie prze kolejnych straznikow i drzwi energia ta zamienia sie w ognista. W koncu wydostaje sie na zewnatrz. Sceneria sie zmienia jestem w swoim miescie w polsce, widze swoj dom, jest gleboka noc.Czuje sie czescia tego mroku i dobrze mi z tym, stapiam sie z nim wjednosc aby nikt mnie nie widzial. Spogladam na okno i widze ze pali sie w nim swiatlo, nagle widze ruch i wiem ze jakims cudem zostalem zauwazony , ale nie zdemaskowany. To chyba moja bacia mnie zobaczyla. Powoli i pocichu wyczolgoje sie z jej pola widzenia i sen sie urywa..

Symbole: Straznik, drzwi, energia lodu i ognia, dom, babcia.

No wiec sprobuje go zinterpretowac Wydaje mi sie ze laczy sie z wczorajszm snem. Jestem uwieziony w jakiejs sytuacji, i brak mi sil aby sobie z nia poradzic. Mecze sie z problemem , ale zarazem sie ucze i rosne w sile. Wkoncu udajje mi sie pokonac go i wyjsc ale napotykam nastepny i nastepny. Drzwi reprezentuja wkroczenie w inny etap lub przekraczanie pewnych granic. Ta energia ktora na poczatku jest lodem a nastepnie zamienia sie w ogien moze oznaczac ze w miare rozwoju zmieniam sie z biernego "gracza" w aktywnego. No i dochodzimy do DOMU. I tu jak zwykle sie wykladam
Data: Wto Paź 28, 2008 4:02 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 409

Zobacz cały wątek

Tam jest więcej obrzydliwych kawałków. Bardziej mnie obrzydził motyw z pokazywaniem odbytu na urodzinach Divine lub jak koleś się masturbuje nad nieprzytomną kobietą by wstrzyknąć jej później spermę w celach rozrodczych. A przy scenie poświęcania domu tych drugich wariatów się szczerze uśmiałem jak się transwestyta intymnie zbliżył ze swoim synem aż mu wzięła drągala do ust, hehe.
Data: Czw 29 Sty, 2009
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 705
Wyświetleń 58303

Zobacz cały wątek

Drodzy Forumowicze

(Zakładam ten temat tu, bo nie wiem, gdzie indziej pasowałby lepiej)

MAM DO WAS GORRRĄCĄ PROŚBĘ
Otóż za półtora tygodnia jest dla mnie wielki dzień.
A jeszcze większy dla dwojga moich najbliższych Przyjaciół, tego bowiem dnia właśnie wezmą ślub
Cieszę się z tego niezmiernie, wszyscy wokół się cieszymy, ale wymaga to od nas trochę pracy - oczywiście nie ciężkiej, bo ta praca to nic innego jak staranie się o to, by ten dzień był ze wszechmiar wyjątkowy! A na tym wszystkim nam tu zależy. I tu właśnie moja do Was prośba.
Otóż krótko mówiąc potrzebuję pomocy.
A konkretnie:

1. Trzeba nam zrobić jakąś super ekstra cudowną ozdobę dla Młodych na Wesele.
Wiecie, jakiś motyw, który wisiałby na ścianie za Nimi i zdobił. I żeby nie był ani sztampowy, ani banalny, ani kiczowaty. Tylko piękny i skromny. I pobożny . Nie mamy pomysłu zupełnie, z tym więc zwracam się do Was, odwołując się do Waszej mega twórczej natury . Jeślibyście mieli jakiś pomysł, śmiało walcie do mnie. A jeśli już ktoś na coś wpadnie, to niech pamięta, żeby było to też wykonalne, a w tym wykonaniu niezadrogie .

2. Tu też rzecz na myślenie i szperanie. Otóż chcemy na weselu każdemu z gości na talerzykach położyć małą karteczkę z fragmentem Pisma Świętego, tak tylko dla niego, żeby poczuł się wyjątkowo i mógł coś niecoś w domu rozważyć. Ale my nie mamy już pomysłów na fragmenty, ani tym bardziej czasu na szukanie - wiecie, zajmujemy się wszystkim innym. Zatem druga prośba to wyszukanie jakichś drobnych fragmentów nadających się na tę okazję. Wiecie, każdy z Was mógłby znaleźć jeden, dwa (pięć ) fragmentów, a mnie odpadłaby połowa roboty. Potrzeba nam około stu takich fragmentów.

3. Jeśliby ktoś miał jakikolwiek dodatkowy pomysł, jak urozmaicić wesele i ten czas przed ślubem dla Młodych - zarówno merytorycznie, twórczo, jak i technicznie (może ktoś zna sposoby łatwego ozdabiania, czy tańszego kombinowania kwiatów, lub w ogóle innych różnych różności), zachęcam do podzielenia się tym ze mną. To dla mnie bardzo ważne!

Podsumowując: wszelkie pomysły ślubno weselne -
tego szukam i za wszystko jestem ogromnie wdzięczny

Na cokolwiek z tych rzeczy czekam na PW, gg lub mailu
Z pozdrowieniami - mopik

P.S. Dawno mnie tu nie było, a zgadnijcie dlaczegóż
Ano właśnie przygotowania do ślubu, całym sobą się im oddaję...
Data: 17-08-2005, 13:29
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 805

Zobacz cały wątek

Macie tak, że pewne motywy co jakiś regularnie powtarzają się w Waszych snach? Rozszyfrowaliście je już, czy wciąż się zastanawiacie o co chodzi? Ja mam kilka takich głównych, które teraz przychodzą mi do głowy:

- Często śni mi się że ktoś mnie więzi. Że jestem gdzieś zamknięta, przykuta do ściany czy związana... w zależności od specyfiki snu. Ewentualnie, że ktoś mnie prześladuje, w celu uwięzienia. Czasem udaje mi się wydostać na wolność, a czasem nie. Ale sam motyw uwięzienia czy pościgu przewija się dość często.

- Często też powtarza mi się motyw windy, do której w ostatniej chwili się ktoś wdziera i mnie atakuje. Zazwyczaj winda się jeszcze wtedy blokuje lub jedzie w zupełnie innym kierunku niż ja chciałam. Nie lubię tych snów, bo często wpadam w klaustrofobiczną panikę - małe, zamknięte pomieszczenie, z którego nie mogę się wydostać i w którym jestem zdana na jakiegoś psychopatę z nożem, bronią palną itp. Rozwiązania tej sytuacji też bywają różne...

- I żeby nie było tak mrocznie to wspomnę jeszcze o motywie, który bardzo lubię. Śni mi się wtedy, że wracam do swojego domu rodzinnego (z którego wyprowadziłam się wiele lat temu i w którym już nikt z mojej bliskiej rodziny nie mieszka), wchodzę po schodach do mieszkania (które było na trzecim piętrze) i po drodze sprawdzam skrzynkę na listy. Zazwyczaj jest tam ich mnóstwo, wiele z przeszłości, jakby nikt ich przez te wszystkie lata nie wyjmował. Zazwyczaj jednak nie udaje mi się ich przeczytać, bo kiedy wchodzę do mieszkania to zaraz zajmuje mnie to co tam się dzieje (często wygląda tam tak, jakbym przeniosła się w przeszłość - moje rodzeństwo to dzieciaki itp)
Raz jednak pamiętam, że udało mi się uświadomić sobie że znów śnię ten motyw i stwierdziłam, że skoro nigdy nie udaje mi się tych listów przejrzeć w mieszkaniu, to tym razem do niego nie wejdę. Usiadłam na schodach na półpiętrze i zaczęłam je czytać. Udało mi się tylko z jednym, w którym były zdjęcia wydarzeń, które albo się jeszcze nie wydarzyły albo się w ogóle nie wydarzą... ciężko mi w tym momencie to ocenić. Ale byłam na nich ja w tych własnie sytuacjach... które (jeszcze?) nie miały miejsca w moim życiu. Reszty nie udało mi się przejrzeć, bo koło mnie na schodach usiadła moja siostra i kiedy próbowałam jej wytłumaczyć, że to sen i czy ona to dostrzega (wyglądała jakby nie miała pojęcia o czym mówię), to chyba się wybudziłam...

Macie jakieś pomysły jak to można zinterpretować? Wiem, że sama to powinnam zrobić i głownie zazwyczaj kombinuję sama, ale jestem też otwarta na sugestie i inspiracje.

A jak z Waszymi snami? Macie takie często powtarzające się motywy? Rozgryźliscie je już?
Data: Sob Gru 15, 2007 6:09 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 1542

Zobacz cały wątek

Całkiem niezły niskobudżetowy horror, dość atrakcyjny mimo schematyczności. Mroczne wnętrza budynku zapewniają odpowiedni klimat, a oko cieszy kilka całkiem niezłych scen gore. Fabuła jak fabuła - tajemnica z historii domu stopniowo wychodzi na jaw, nic nadzwyczajnego. Plus za muzykę, zwłaszcza motyw z czołówki. Największą wadą jest dość banalne zakończenie, nie pasujące zupełnie do dość konsekwentnie budowanej atmosfery zagrożenia.
6/10
Data: Wto 23 Gru, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 175

Zobacz cały wątek

Przypomniał mi się jeszcze jeden motyw - zalecenie, by umarłego w trumnie wprowadzać, i tu nie pamiętam, albo głową do przodu, albo nogami do przodu przez próg domu/mieszkania. Może ktoś się z tym spotkał?
Data: Sro Kwi 02, 2008 11:14 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 28
Wyświetleń 3698

Zobacz cały wątek

Hej Luna
Napisałaś 3 sny pełne znaczeń i symboli, to ja może tylko pokrótce co mi się kojarzy napiszę

1 sen
Wilki wyglądają jakby były jakoś z Tobą sprzężone, jakby coś od Ciebie chciały - może niekoniecznie zrobić Tobie krzywdę? Coś was do siebie ciągnęło - skoro i ty i one podbiegaliście ciągle do okien, prawda? Może to twoje zwierzęta mocy z którymi obawiasz się wejść w kontakt? Może to było zaproszenie do tego, aby nie tylko czytać ale i praktykować?
Podobnie muchomory - takie świecące, zapraszające... to przecież bardzo silne szamańskie rośliny mocy!
Nie odczytałabym tego dosłownie, aby iść do lasu i najeść się muchomorów na dzień dobry ale może właśnie zainteresować się praktyką szamańską i odmiennymi stanami świadomości?

2 sen
Zakrycie oczu, wygląda jak zaproszenie do tego, aby spojrzeć w głąb siebie - do środka zamiast na zewnątrz, i tam, patrząc wgłąb spotykamy wymiar duchowy.
Tylko czemu ten mężczyzna prowadzi cię do tyłu? W dodatku do tyłu i do góry?
Chodzenie do tyłu kojarzy mi się z regresem - to cofanie się - może cofanie się do tego co już kiedyś wiedziałaś, z czym miałaś kontakt? A może cofanie się do jakichś bardziej pierwotnych rejonów własnego umysłu?
A wchodzenie do góry, to też w szamanizmie podróż do światów górnych...
Co o tym sądzisz? Może ci się coś przypomni co ten mężczyzna ci mówił?

3 sen
Bardzo interesujący
O wodzie obszernie było pisane tutaj:
W skrócie - woda to sfera emocji i podświadomości.
Ciekawa tu jest postać złej kobiety - według mnie to jesteś ty sama - a dokładniej - nieakceptowana, wyparta część Ciebie w dodatku przepełniona emocjami do tego stopnia, że grozi ci utonięcie !
Bardzo ciekawy jest tu motyw kontroli i modlitwy - to modlitwa z twojego dzieciństwa, która może ci się kojarzyć z dobrem, moralnością, "jasną stroną mocny" - masz w tym swoim śnie klasyczną walkę jasnej i ciemnej strony mocy!
Tylko że to nie jest żadna walka z zewnętrznym wrogiem - walczysz sama ze sobą. Tak jakby Super-ego (moralny nadzorca) walczyło z Cieniem. Ciekawe, że ta "zła" jest ubrana w pomarańczową szatę, w dodatku habit. Pomarańcz kojarzy mi się tutaj z aspektami żywiołowości, emocji, twórczości, instynktów w twoim życiu. Tylko, że to instynkty stłumione formą (patrz habit) - stłumione i wyparte.
Ty w tym śnie utożsamiałaś raczej tą akceptowaną, moralną stronę siebie.
A zastanów się - kim była ta kobieta w drzwiach twojego domu ??
Może to byłaś właściwa ty? Może to byłaś ty, która obserwowała zmagania swojego umysłu w oczekiwaniu na spokój, jedność i pełnię?
Napisz coś więcej o tej trzeciej kobiecie...
No i co się stało z towarzyszącą ci osobą? Kim ona była?
Data: Wto Gru 16, 2008 4:36 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń 569

Zobacz cały wątek

Zabierma sie juz jakis czas za rozpoczecie tego watku i jakos zaczac nie moge.
Ale przejdzmy do meritum - zastanawiajace jest jak malo sie obecnie mowi o popularnym ongis na wsiach kulcie weza. Zapewne jednak nieprzypadkowo.
Chcialem zwrocic uwage na ten malo popularny aspekt kultury ludowej, ktory byl miejscmai praktykowany jeszcze w XIX wieku. Weze byly trzymane w domach, karmione mlekiem i chlebem i traktowane z wielkim szacunkiem. Czesto podchodzilo sie do nich jak do czlonkow rodziny. Zdziwieni obserwatorzy notowali z niedowierzaniem, iz potrafily sie one nawet bawic z dziecmi i jesc z nimi z jednej miski. Zabicie weza uznawane bylo przez cala wies za zbrodnie i moglo na nia sprowadzic zemste obraoznych demonow natury.
Co powodowalo jednak, ze wlansie weze a nie inne zwierzeta byly tak uprzywilejowane?

Niewiele zostalo z pierwotnych wierzen wspolczesnie, niemniej to co zanotowano dzieki wysilkom etnografow, pozwala ustalic faktyczna pozycje istot wezopodobnych w kosmologii ludowej. Jak juz pisalem w temacie o smoku, pierwotne podanie o stworzeniu swiata odnosi sie wlansie do dwuch istot wezowych z ktorych jedna byl Smok z druga Zmij. Smok wladal wodami i silami ciemnosci. Mial charakter chtoniczny i jako taki zwiazany byl z plodnoscia. Woda umozliwia bowiemzaplodnienie a zycie roziwja sie w ziemi. Zmij byl duchem swiata gornego, wladajacym blyskawicami. W polowie wezem - w polowie ptakiem solarnym (np kogut) lub ognistym. Niemniej cechy weza rowniez sa w nim widoczne. Byl on zwiazany z silami swiatla, a takze byl opiekunem dobrobytu i jego dawca. Nic dziwnego wiec, ze weze uwazano za istoty zwiazane z plodnoscia, umozliwiajace rozmnazanie sie bydla i ludzi. Gdzieneigdzie w Polsce notowano wierzenia o tym, ze jesli w domu nie bedzie weza to krowy nie beda sie rozmnazaly. Obecnosc tych gadow mial przynosic takze dostatek domowi i jego mieszkancom (co przetrwalo miejscami w podaniach o mlecznym czy pienieznym zmiju, znsozacym dobytek). Weza przypisywano ponadto wielka madrosc wlasciwa istota chtonicznym, niesmeirtelnosc, a takze to iz opiekowaly sie ludzmi (mozna porownac podanie z okolic Sieradza "Jak waz uratowal chlopa").

Aby podkreslic jeszcze znaczenie tych istot w wierzenaich ludu, mozna zaznaczyc, iz wszystkie duchy, ktore obdarzone byly cecha kulawosci z powodu jakiegos uszkodzenia nog (np brak piety) czy ich deformacji (np kopyto zamaist piety), mialy w istocie wezowy charakter. Wybitny badacz radziecki, sledzac ten motyw w mitologiach slowianskich ukun nawet swoiste prawo: "jezeli mit mowi, ze bostwo ma cos nie w porzadku z nogami, to szukajcie weza". Istot takich jest neizmeirnei duzo w wierzenaich rodzimych, wystarczy wspomniec wszystkie podania o diablach czy czarownicach - ktore zreszta takze czesto mialy moc zatrzymywania wod (podobnie jak smoki).

Jak widac gdy sie temu przyaptrzec, wezy w wierzeniach ludowych znajdziemy zastanawiajaco duzo. Szkoda ze pamiec o ich roli jest wspolczesnie sprawa elitarna. Napisalem tego posta z mysla o tym, iz warto co nieco na ten temat powiedziec. Wydaje mi sie bowiem, ze kult weza jest na naszych ziemiach zwyczajem pierwotnym i warto ejst meic o nim pewne pojecie.
Data: Pon Kwi 28, 2008 6:15 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 573

Zobacz cały wątek

UWAGA! Post naładowany SPOILERAMI nie widziałes nie czytaj
Tak sobie wczoraj zasiadłem do tego dzieła. Spać się nie dało to mówię 'a co mi tam'...no i hmm.. Spoiler: Aja chyba w ogóle nie przejmuje się błedami logicznymi i jakimś umownym realizmem. Film oglądłaem późno w nocy a że mam cholerne problemy z pamiecią (serio) to nie napisze o co mi dokładnie chodzi..tzn przykładami nei zasypię. Ale np. motyw ze gość strzela w rurę z gazem co by wysadzić paszczaka...po jaką cholerę strzela jak wie ze do schodów ma taki wielki kawał drogi? zamiast uciec do schodów i tam walnać w rurę (itak myślał że paszczak nie żyje). Tak samo akcja z zakonnicą....ona nie idzie bo przyciągnie paszczaka do naszego świata...jak ma pistolet przy głowie to nie ma oporów? DLACZEGO!? jak ją rozwali to potwór na zawsze będzie uwięziony w budynku, i jego rodzina itak zginie...więc co ja popchnęło do tego zeby isć? bała się śmierci? to samo czekało ją jak poszła...dziwne. Zakonczenie za to jest fajne tylko znów..albo nie skumałem albo kolejna nielogiczność...Dlaczego on jest po 2 stronie? Że co się niby stało? I ok zostawia ślad na szybie ale jest na ulicy...czyli innymi słowy moze zostawiać ślad na całym miescie/planecie?...jakieś to takie...fajny motyw z tą obecnościa po 2 stronie lustra ale no sorry..czemu? Efekty jak najbardziej ok, ciara może naprawde przejść jak sie widzi dzieciaka jak gada z lustrem, wstaje a w lustrze dzieciak zostaje..efekty daja rade (no prócz śmierci sisrty gł bohatera bo to było lekko śmieszne). Dźwiękowo też ok nie można sie przyczepic...Męczy mnie jednak znów ten cholerny koncept japońskiego filmu...jak bym nie wiedział ze to remake to itak bym do tego doszedł...motyw praktycznie jak w Eye tyle ze zamiast oka środkiem wyrazu sa lustra. i znów szukamy osoby która gdzieś tam jest/była i ma jakąś mroczną tajemnicę. Muszę zobaczyć wersję jap. bo zakładam ze moze być ciekawiej. Do efektów moge jedynie przyczepic się jesli idzie o ogień. Scena jak gł bohater płonie wygląda ...dziwnie... tyle , zwyczajnie dziwnie. Ogólnie oglada sie przyjenie, ale nudą wieje jesli widziało sie juz jakieś japońskie filmidła, błedów logicznych w cholerę (o! i znów...skoro babka juz widziała ze faktycznie lustra mają 'cos w sobie' to czemu je zamalowywali a nie wypieprzyli wszystkie z domu?) i strachu mało..jakies j.scenki które są zresztą dosć przewidywalne, i niby ciemnosć z dziwnymi ruchami i jakieś inne pierdoły...I jeszcze jeden! Po co/dlaczego lustra pokazywały np płonącą kobietę? co to miało w zwiazku z resztą? ok ze był pożar no i co? one chciały dostać zakonnice to po jaka cholerę dawały takie obrazy? i jakim cudem otwierały szafki? (sam poczatek gosć widzi otwierające sie szafki w rzeczywistości nie lustrze). W ogóle po co lustra chciały ta babkę? żeby to coś mogło wyjsć..no ok..i po co? Jak była młoda to sobie z tym dali rade...no chyba ze to rosło w siłę jak dostawało innych ludzi i teraz byłona tyle silne zeby cos zrobić. Im dłuzej myślę o tym filmie tym wydaje mi się gorszy...Jednak nie mogę zaprzeczyć ze do obadania ze znajomymi się cąłkem nadaje..jak mało jaki horror...wybaczcie chaos w tym poscie ale mam burzę w głowie..inaczej się nie dało..5/10
Data: Pią 02 Sty, 2009
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 74
Wyświetleń 2374

Zobacz cały wątek

W tym akurat snie (sprzed kilku dni) Szatan pojawil sie nie tyle "osobiscie" ile poczulam jego energie, przejawial sie posrednio, nie mialam z nim bezposredniego kontaktu...

Przede wszystkim przysniła mi się znajoma (J.), od ktorej dostałam jej zdjęcie wydrukowane na dużym arkuszu papieru, u góry którego była wbita igła, taka jak od strzykawki. Igła miała związek z jakimś egzorcyzmem czy odsyłaniem Szatana wlasnie i wbijając ją ponad swoim zdjęciem, J. chciała mi pokazać że tak naprawde to niczego nie zmieniło. Ja miałam taką samą igłę z moich egzorcyzmów (!!!), więc wbiłam ją obok igły J. nad jej zdjęciem. I wtedy zdjęcie znikneło... później zaczęło się pojawiać, ale przekształcone i takie... straszne. Przestraszyłyśmy się obie i wyjęłyśmy obie igły ze zdjęcia, ale niczego to nie zmieniło, zdjęcie wprawdzie zniknęło, ale na arkuszu zaczęły się pojawiać przerażające obrazy i postacie... jak odwróciłam je obrazem do dołu, to po drugiej stronie kartki też się pokazywały straszne wizje. I co mi przyszło do głowy we śnie? Żeby sprawdzić co się stanie jak nakreślę na obrazie znak krzyża (!!!) Zrobiłam to i pomogło tylko na chwilę, bo zaraz znów obrazy się przekształcały i zmieniały w szkaradne wizerunki różnych istot. J. stwierdziła, że nie chce tego "zdjęcia" spowrotem i żebym się go pozbyła, a ja nie wiedziałam co z tym zrobić, tym bardziej że wydawało mi się że to nie arkusz papieru zawera tę energię, a raczej te igły... trzymałam je w rękach i nie wiedziałam co z nimi zrobić i wtedy usłyszałam głos małej dziewczynki. Nigdzie jej nie widziałam, słyszałam tylko jej głos coraz głośniej wołający coś w obcym języku, ale zapamiętałam tylko pierwsze słowo "padre"... brzmiało jakby coś recytowała, a mnie ten jej coraz bardziej rozbrzmiewający głos przerażał i nagle zdałam sobie sprawę z tego że śnię, więc mocno skupiłam się na tym, żeby się obudzić i za chwilę wszystko się urwało, a mnie wyrzuciło ze snu.

Ogólnie atmosfera była bardzo niepokojąca... zresztą ciężką noc wtedy miałam, budziłam się kilka razy i zapamiętałam z niej więcej snów niż tylko ten, w innym np odwiedzilam moje ukochane wierzby z polany niedaleko mojego domu rodzinnego i chodzilam po dosc surrealistycznej wersji moich rodzinnych okolic...

Na poczatku nie wiedzialam jak ten sen odebrac, ale po przemysleniu pojawilo sie pare wskazowek z niego wyplywajacych:
- ukazanie mojego leku przed kompletna utrata kontroli (moze to cos podobnego do tego o czym pisalam jakis czas temu w temacie o tantrze, ma tez zwiazek z tym o czym pisalam w opisie snu noezba, tego z targowiskiem). Generalnie chodzi o sytuacje, w ktorej jest sie rzuconym na nieznany teren i czuje sie totalnie bezbronnym i pozostawionym na tzw "pastwe losu". Nie ma sie zadnego wplywu na to co sie dzieje wokol, a czasem nawet na to, co sie dzieje wewnatrz.
- wciaz silnie u mnie zakorzenione wzorce KK. Od lat juz nie uczestnicze w zyciu religijnym, w zadnym stopniu nie uwazam siebie za katoliczke, rozwazalam nawet apostazje. Jednak egzorcyzmy wciaz silnie kojarza mi sie z symbolami przypisanymi katolicyzmowi - krzyz, odmawianie modlitw po lacinie ("padre", zadnych innych slow nie pamietam), tylko te igly tam nie pasowaly. Ale igly z kolei to inny moj czesty senny motyw - i w snach i w zyciu mam do nich silna awersje.

Ogolnie sen byl dla mnie mocny, choc wlasciwie najmocniejszym elementem paradoksalnie nie byly te ciagle przejawienia demoniczne na arkuszu, ktory trzymalam, ale glos tej dziewczynki recytujacej cos coraz glosniej i glosniej... tak naprawde to mnie wlasnie najbardziej przerazilo i zmusilo do swiadomego przerwania snu.

Ciekawa jestem czy macie jakies swoje skojarzenia z tym co opisalam, a moze macie w swoich dziennikach sennych podobne sny?
Data: Sro Paź 08, 2008 11:56 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń 588

Zobacz cały wątek

Przepraszam, że ja na tak krótko, ale jestem w przedświątecznym biegu. Kilka uwag i sprostowań:
- nie irytować mi się tu, ze ktoś bierze pieniądze od państwa za wychowywanie dzieci; to kwota przeciętnie 413 PLN/m-c. Wyższa jest wtedy, gdy dziecko ma specjalne potrzeby - jest chore, przyjmuje drogie leki, trzeba je wozić 4 razy w tygodniu na rehabilitację. Często mamy zastępcze nie mogą pracować, bo się z dzieckiem po prostu nie da. Do żłobka oddać nie wolno, a do przedszkola - też nie zawsze sąd pozwala. Poza tym jakbyście wiedzieli, ile kosztuje normalnie miesięczne utrzymanie dziecka... i to takiego, które w każdej chwili może zostać Ci odebrane, nie musi z Tobą już nigdy utrzymywać kontaktu, za to jego biologiczna rodzina wie, gdzie ono jest i ma prawo je odwiedzać. Niesamowite koszty wewnętrzne. R. zastępcza to nie adopcja!
- co do akcji dot. rodzinych DDz w W-wie, to jestem załamana. Wogóle akcje to rzecz niebezpieczna, co właśnie widać. Na rozgłoszenie tego, plakaty i media poszła kupa szmalu, ale nikt nie mówi, że powiat, który ma się tym zajmować, ma tylko 2 (słownie "dwa") miejsca na te domy. Czyli zamiast dać pieniądze tym, którzy są już psychicznie przygotowani, tylko ich nie stać finansowo na poprowadzenie takiego domu, miasto robi szumne akcje dla pozyskania dwóch rodzin!!! Nóż mi się w kieszeni otwiera! Poza tym to znów gra na emocjach - dzwonią do nas tłumy osób z zaburzeniami, staruszek po 60-tce i żon alkoholików, osób samotnych, niespełnionych - a gdy mówimy, ze niestety nie da rady, nie o to chodzi w Rodzinnych DDz i w dobru dzieci, to robią nam awantury, że one chcą pomóc biednym, małym sierotkom, a my nie chcemy dać im kilkorga maluszków. To przez nas DDz są pełne! Przecież ona z chęcią by się zajęła, pomogła! Mąż pije, syn w więzieniu, wnuki odchowane - to teraz czas na zrobienie czegoś dla dzieciaków z DDz.
A drugi motyw, to sfera finansowa. Większość osób w pierwszym zdaniu pyta, jakie mieszkanie, lub jaki dom dostaną, jeśli podejmą się tej funkcji. Jak mówimy, że my domów nie rozdajemy, czują się oszukiwani, wmanewrowani, bo przecież było mówione... bo to dla nich jedyna szansa na własny kąt... bo na pewno te mieszkania z przydziału to sobie panie same na lewo załatwiły... Zgroza.

Pomóc rodzinnym DDz się przyda, byleby nie ingerować w ich życie, a pomagać. Tylko najpierw ustalić proszę, co rzeczywiście jest potrzebne, a nie walić wory maskotek dla dzieci, które nie powinny z powodów rozwojowych w ogóle tego tykać, albo przynosić czekolady, gdy połowa dzieciaków ma uczulenie. Poza tym nie warto pomagać komuś przez pół Polski. RDDz są w każdym byłym województwie, prawie w każdym powiecie. Najgorzej jest z nimi niestety właśnie w okolicach stolicy- mało komu zależy na ruszeniu placówkowych DDz. A dobry powiat dba o taki dom, robi kontrole, prowadzący muszą prowadzić także pełną dokumentację księgową - na co ile kiedy poszło i jak zostało zużyte.

Olga - nie wiem, o którym Ośrodku Adopcyjnym piszesz, bo na terenie całego kraju jest ich multum. (Jeśli chodzi o Bielsko-bialski, to jest chryja, bo zawłaszczył sobie wizerunek dziewczynki, reklamujący całą akcję, od Ośrodka bodajże z Łodzi, z pominięciem praw autorskich). Osobiście polecam katolickie - są najbardziej rzetelne. I z reguły bardziej dbają o dobro dzieci, niż o podlizanie się ewentualnym rodzicom. Jeśli jakiś OAO szkoli dopiero od 2000 r., to radzę go dobrze sprawdzić. Poza tym radzę też wybrać inny program, niż PRIDE - ten jest z USA i to z lat 70-tych, w wielu miejscach nieprzystosowany do polskich realiów, co wychodzi bokiem po latach.

ali zawodowa
Data: 23-12-2004, 13:17
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 28
Wyświetleń 11528